Ciacha DOBRO ZŁO

Oto jak działają te ciastka: ktoś mówi, że to najlepsze ciastka na świecie, myślisz sobie – ok sprawdźmy – bierzesz jedno, jesz i myślisz, że są dobre, ale nie rewelacyjne. Siadasz i robisz dalej swoje rzeczy, po chwili wstajesz i bierzesz kolejne ciacho, nie rozumiesz czemu, ale po prostu muuusisz je zjeść!
One wciągają!
Co niezwykłe, mają w sobie całą masę dobra (którego ja w żadnej innej postaci nie toleruję): płatki owsiane, zarodki pszenne, otręby żytnie i tak dalej i tak dalej; ale zupełnie tego nie czuć dzięki odrobinie złaaaa, czyli czekoladzie, orzechom i miodziku.
Idealne na drugie śniadanie albo nawet i pierwsze, dają sporo energii i chociaż wyglądają na twarde, są niesamowicie puszyste i miękkie i baaardzo aromatyczne.
Jest to też moja duma – bo to pierwszy mój autorski przepis, miesiącami doprowadzany do perfekcji  : D

Składniki (na 18 dużych ciach):
120g masła
85g rodzynek (około 2 garście)
2 jajka
2 łyżki ekstraktu waniliowego
130g miodu (dobrej jakości!)
90g płatków owsianych
30g zarodków pszennych*
30g otrębów żytnich*
70g mąki orkiszowej (lub dowolnej razowej)
40g zmielonych orzechów włoskich (lub posiekanych)
łyżeczka cynamonu
łyżeczka proszku do pieczenia
pół łyżki sody oczyszczonej
100g groszków czekoladowych (białych i ciemnych)

*pewnie nie są to produkty, które macie w domu, ale spokojnie, są bardzo tanie i przydadzą się, bo te ciastka będziecie piec na okrągło ;]

Dobro Złooo

Roztrzepać jedno jajko w małej miseczce, dodać ekstrakt waniliowy, wrzucić rodzynki i zostawić na 1 godzinę.
W większej misce wymieszać wszystkie suche składniki: płatki owsiane (ja rozdrabniam je blenderem do konsystencji proszku), zarodki pszenne, otręby żytnie, mąka orkiszowa, zmielone orzechy, cynamon, proszek do pieczenia oraz soda.
Masło ubić mikserem, dodawać stopniowo miód na przemian z kolejną łyżką suchych składników i dalej miksować. Dodać jajko i resztę suchych składników – wymieszać łyżką. Na końcu wrzucić namoczone rodzynki i groszki czekoladowe. Całość dokładnie wymieszać.
To ciasto z rodzaju tych, których nie lubię jeść na surowo, bo nie wygląda zbyt apetycznie. Za to w piekarniku przechodzi istną metamorfozę ;]
Nakładać po łyżce ciasta na blachę wyłożoną papierem do pieczenia lub matą silikonową i delikatnie spłaszczać każde ciastko (doskonale się do tego nadaje łyżka do lodów i silikonowa mata na whoopies). Ciastka będą rosnąć na boki, więc nie można ich nakładać blisko siebie.
Piec w 180 stopniach przez 10-12 minut.
Po wyjęciu z piekarnika trzeba uważać, bo ciastka są bardzo miękkie, najlepiej studzić je na kratce, albo pozostawić do ostygnięcia na macie sylikonowej.

Dobro Zło można przechowywać dość długo (spokojnie 2 tygodnie) w zamkniętej puszce czy słoiku. Ri znalazł raz jedno po pół roku, ale tego już nie polecam ;]

A cudowne logo jest dziełem Karolajn.


Copyright © 2014 AliBaby – przepisy na babeczki, muffinki, tartaletki, ciastka, desery. All rights reserved.