o Mnie

Stoją na korytarzu poznańskiego ASP, nagle jedna wielce podekscytowana przywołuje kolejną do siebie. – Madzia musisz tego spróbować, Ali upiekła – mówi podając plastikowe pudełko wypełnione babeczkami. Ta próbuje, przełyka, na twarzy maluje się uśmiech, a w oczach widać błysk, ten błysk, co to się po nim wie, że dana osoba właśnie wpadła na genialny pomysł… i bez większego zastanowienia i z całą ogromną rozkoszą, którą prezentuje ta drobna istotka wyrzuca z siebie jedno słowo – ALIBABY?

Pozostałe dwie rozdziawiają paszcze i zastanawiają się jakim cudem żadna jeszcze nie wpadła na coś tak prostego i genialnego. Jedna z nich – czyli ja, od tamtej pory wiedziałam, że gdyby kiedyś gdzieś coś, to z pewnością się tak będzie nazywać

A AliBaby to przede wszystkim ZŁOOO. Zło wcielone w postaci cukru, cukru, tłuszczu i jeszcze raz cukru. Wszystko co małe, słodkie i piękne i odłoży się tak gdzie nie powinno.

DSCF0365xx